Jarocin Festiwal 2016 (relacja)

Pierwszy prawdziwy 3-dniowy festiwal w życiu i od razu legendarny Jarocin! Oczywiście atmosfera najstarszego festiwalu w Polsce całkowicie się zmieniła. Teraz Jarocin poszedł w bardziej komercyjną stronę, stawiając na światowe gwiazdy uzupełnione polskimi zespołami. Na ile udało się zachować klimat dawnych czasów, opowiem w mojej relacji z tego wydarzenia.

20160708_180602

Czytaj dalej

The bard’s song for Blind Guardian (24.06.2016, Progresja – relacja)

Rok po wspaniałym koncercie w warszawskiej Progresji, niemieccy bardowie powrócili do Polski, aby znowu nie dać wytchnienia swoim fanom, którzy żądni emocji i szalonej zabawy chłonęli przez 2,5 godziny energetyczny power metal Blind Guardian.

bg3

Czytaj dalej

Scream for me, Wrocław! (Iron Maiden, 03.07.2016 – relacja)

Musiałam się naprawdę naczekać na dwa koncerty moich ukochanych zespołów. Ponad pół roku odliczania najpierw do Blind Guardian, a potem szybkie przerzucenie się na Iron Maiden. Łatwizna, choć wtedy nachodzą człowieka myśli, którą grupę kocha bardziej, a odpowiedź nigdy nie nadchodzi. Dlatego nie ma co porównywać, tylko przeżywać każdą chwilę „and realise you’re living in the golden years”! Zapraszam do relacji z koncertu Iron Maiden z Wrocławia.

20160703_220407

Czytaj dalej

Dzień Niepodległości: Odrodzenie

BreakingOffTopic #6

Jeżeli ktoś jest miłośnikiem kina katastroficznego to polubi „Dzień Niepodległości: Odrodzenie”. Tylko polubi i to wyłącznie za efektowną rozwałkę, w której od lat króluje Roland Emmerich. Szkoda tylko, że reżyser nie potrafi nakręcić filmu z dobrze opowiedzianą historią, czego efektem jest naprawdę idiotyczny sequel hitowego obrazu sprzed 20 lat.  

Czytaj dalej

Iron Maiden – dyskografia #14

BreakingCD #39 & BreakingStory #79

Nie zatrzymujemy się w odliczaniu kolejnych pozycji w albumowym zestawieniu Iron Maiden. Teraz miejsce 14.!

14. Killers (1981)

Nie podoba mi się płyta „Killers”, tak jak Bruce’owi Dickinsonowi. On nawet nazwał ten album „kupą gówna”. Może, aż tak źle nie jest, ale rzeczywiście ogółem nie jest to dobra płyta. Szczególnie, że została wydana po kapitalnym wydawnictwie „Iron Maiden”, więc można było się spodziewać lepszej muzyki. A tak otrzymaliśmy sporą liczbę kawałków (aż 11), ale niestety niewnoszących nic ciekawego do twórczości Iron Maiden. Jest trochę pół punkowo oraz rock&rollowo („Another life”) i hard rockowo (“Innocent Exile”). Słychać tutaj tą słynną szufladkę gatunkową NWOBHM, ale wciąż w tym staromodnym stylu. Na „Killers” znajdują się dwa niezłe instrumentalne kawałki („The Ides Of March”, „Genghis Khan”) oraz kilka piosenek spod znaku „w porządku, ale bez szału”, a mowa tu o „Murders In The Rue Morgue”, tytułowym „Killers”, nijakim „Prodigal Son” oraz super szybkim „Twilight Zone”. Zdumiewającym kawałkiem jest na pewno akustyczny „Purgatory”, który jest trudny do przetrawienia, zupełnie nie w stylu Iron Maiden.

Czytaj dalej