Czad Festiwal 2017 (Blind Guardian, Alestorm, Sonata Arctica, The Offspring, Edguy, Epica)

Ledwo na Dużej Scenie pożegnaliśmy się z bardami, a już na Monster Stage (mniejszej scenie) imprezę rozkręcał zespół Big Cyc zaczynając od klasyka „Berlin Zachodni”. Choć na Czad Festiwalu dominowali ludzie młodzi (20-30 lat) to mimo wszystko wykazywali się dużą znajomością piosenek grupy, która zaprezentowała cały przekrój swojej twórczości. Fani bawili się znakomicie przy nowszych kawałkach takich jak „Antoni wzywa do broni”, „Viva! San Escobar” czy „Czarne słońce”, a także przy starszych jak „Ja nie zgadzam się”, „Kręcimy pornola”, „Piosenka góralska” czy „Wielka miłość do babci klozetowej”. Krzysztof Skiba w swoim humorystycznym stylu zapowiadał kolejne numery, co chwilę zmieniając odzienie, jak choćby zakładając moherowy beret podczas „Moherowe berety” czy dres na kawałku „Dres”. Publika szalała w pogo, a także w wężykach, śpiewając radośnie słowa piosenek „Świat według Kiepskich” czy „Makumba”. Na drugiego bisa Big Cyc wrócili przy wielkim aplauzie fanów. Na pożegnanie wszyscy emocjonalnie odśpiewali „Balladę o smutnym skinie” z uniesionymi w górze zapalniczkami i światełkami w komórkach. Nawet ochroniarzom przy scenie udzielił się klimat tej ballady, którzy razem z ludźmi klaskali do rytmu. Po koncercie na polu namiotowym do późnej nocy (a także następnego dnia) można było usłyszeć śpiewy: „Nałóż czapkę skinie, skinie nałóż czapkę (…) Uszka się przeziębią, kark zlodowacieje”. Fantastyczny koncert z luźną atmosferą zapadł wszystkim w pamięć, ale też intensywna zabawa dała się we znaki festiwalowiczom, przed którymi pozostała jeszcze gwiazda wieczoru – The Offspring!

big cyc

Amerykanie przyciągnęli pod Dużą Sceną mnóstwo ludzi, przez co panował porządny ścisk. Zaczęli od znanych kawałków takich jak „You’re Gonna Go Far, Kid”, „All I Want” i „Come Out and Play”. Publika dała się ponieść punk rockowej zabawie, więc kto zachował do tej pory siły ten poszedł w pogo lub skakał do rytmu kolejnych piosenek. Największy entuzjazm wywołały oczywiście te starsze numery The Offspring takie jak „Hit That” czy „Why Don’t You Get a Job?”. Zespół był zachwycony polską publicznością, choć mieli w pamięci koncert sprzed dwóch lat, który zakończył się małym skandalem. Tym razem wszyscy się świetnie bawili i głośno śpiewali do hitów „Pretty Fly (For a White Guy)”, „The Kids Aren’t Alright”, „Americana” i „Self Esteem”. Fani pożegnali The Offspring wielkimi brawami, by po chwili rozchodzić się w doskonałych nastrojach przy dźwiękach „Always Look on the Bright Side of Life” Monty Pythona.

the offspring

DALSZY CIĄG NA NASTĘPNEJ STRONIE!!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.