Koncertowe podsumowanie 2017 roku!

Mogę powiedzieć, że pod względem koncertowym 2017 rok był kapitalny i na długo zapadnie mi w pamięć. Wiele zespołów i artystów miałam okazję wysłuchać po raz pierwszy na żywo, co oczywiście wiązało się z wielkimi emocjami. Kilka grup, głównie supportujących główne gwiazdy, niespodziewanie podbiło moje serce. Poprzedni rok stał również pod znakiem drugich koncertów, bo paru wykonawców zobaczyłam po raz drugi, a niektórych nawet w odstępie kilku miesięcy. Dzięki wyjazdom na występy odwiedziłam kilka klubów i miejsc, w których jeszcze nie byłam, co zawsze sobie cenię. Pod względem muzycznym 2017 rok był naprawdę bogaty, a przede wszystkim różnorodny.

Przyznam, że ułożenie rankingu koncertów nie było łatwym przedsięwzięciem, ponieważ niemal wszystkie sprawiły mi mniejszą lub większą radość i każdy był wyjątkowym przeżyciem. Jednak postanowiłam ułatwić sobie zadanie i rozdzieliłam pojedyncze występy headlinerów z festiwalami tworząc dwie kategorie. Powodem jest inna skala emocji, a także odpowiednia liczba festiwali, która umożliwiła mi stworzenie osobnego rankingu.

Zaczynamy!

24. 27.09.2017 – Seether + Sons of Texas, LTNT, Progresja, Warszawa.

Po koncercie Seether czułam się mocno rozczarowana. Publika nie dopisała, więc atmosferę w Progresji zaliczyłabym do tych powściągliwych, a sam zespół po prostu zagrał swoje, odhaczając kolejny występ na trasie. Na domiar złego spóźniłam się (nie z mojej winy) na bardzo mnie interesujący support Sons of Texas, którzy tego dnia zagrali najlepszy koncert. Szkoda, bo liczyłam na to, że na żywo Afrykanie w końcu przekonają mnie do siebie. Nie tym razem.

Relacja z koncertu Seether. 

23. 04.12.2017 – Ray Wilson, Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek, Katowice Miasto Ogrodów.

Każdy koncert Raya Wilsona jest zjawiskowy i pełen wdzięku, ale do pełni szczęścia brakowało mi większego zaangażowania katowickiej publiczności. Wtedy byłoby cudownie! Mimo to i tak dałam się uwieźć pięknemu głosowi Szkota, a do tego usłyszałam w końcu na żywo „Congo” oraz „In the air tonight”. Było klimatycznie!

Relacja z koncertu Raya Wilsona.

22. 13.10.2017 – Chico, Sarang, Thar Ai, Red&Black, Chorzów.

Przyjechałam do Chorzowa głównie dla Sarangów, którzy jak zwykle nie zawiedli, ale przyznam, że w ucho wpadli mi również Thar Ai i Chico. To był świetny wieczór przy doskonałych, ciężkich, energetycznych i emocjonalnych brzmieniach przy dobrym nagłośnieniu. Kiedyś trzeba jeszcze powtórzyć ten skład, bo była moc!

21. 17.03.2017 – Hunter + SIQ, CK Wiatrak, Zabrze.

Uwielbiam koncerty Huntera, bo po każdym jestem zadowolona. Ale mając porównanie do poprzednich występów w CK Wiatraku, jednak ten nie był aż tak żywiołowy jak zwykle, choć i tak zabawa pod sceną była świetna. Gdyby Eier grał jako support, a nie przeciętne SIQ to wspomnienia miałabym lepsze z tego wieczora.

Relacja z koncertu Huntera.

20. 26.02.2017 – ZENEK + Sarang, Rock Out, Dąbrowa Górnicza.

Na koncercie ZENKA pojawiło się tylko kilka osób, ale zupełnie to nie speszyło zespołu. Zagrali swoje najlepsze piosenki z pierwszych dwóch płyt, więc rozruszali nieco wesołe towarzystwo. A Sarangi dzielnie zasupportowali ZENKA, grając dla jednego, wiernego fana. To się też ceni!

Relacja z koncertu ZENKA.

19. 21.10.2017 – HUNTER + Eier, Killsorrow, CK Wiatrak, Zabrze.

Jesienny koncert Huntera w CK Wiatrak był zdecydowanie bardziej żywiołowy od tego wiosennego. Dzięki supportom, Killsorrow i Eier, którzy podgrzali atmosferę odpowiednio ciężką metalową muzyką, publiczność była gotowa na intensywne pogo i ścianki. Już dawno tak dobrze Hunter nie zagrał w Zabrzu!

Relacja z koncertu Huntera.

18. 02.12.2017 – Illusion + Holyguns, MegaClub, Katowice.

Od kilku lat czaiłam się na klubowy koncert Illusion i w końcu się udało! Katowicki MegaClub zapełnił się po brzegi fanami tego legendarnego zespołu. Pogo i ścianki śmierci były tak brutalne, że parę osób doznało kontuzji (krwawiący nos, posiniaczona noga). Ale przynajmniej zabawa potrafiła się udzielić pozostałej części publiczności. A co najważniejsze – Lipa tryskał humorem! Zawsze, gdy go widziałam, czy to na koncercie Lipali czy podczas wrocławskiego występu w 2016 roku, zabijał wzrokiem. Tym razem atmosfera była niezwykle przyjazna, ale z pazurem. Nie mogę się doczekać nowej płyty Illusion!

17. 11.11.2017 – Kabanos + Gentuza, CK Wiatrak, Zabrze.

To nie był mój pierwszy koncert Kabanosa w życiu, bo już widziałam ich na festiwalu w Jarocinie, ale jeszcze nie bawiłam się na ich klubowym występie. Zgodnie z oczekiwaniami było wesoło, zabawowo, beztrosko i śpiewnie. Można było poczuć się jak na Przystanku Woodstock! Cieszy mnie to, że miałam okazję usłyszeć też kilka starszych, bardzo pokręconych numerów, które pojawiły się w set liście, ponieważ zespół świętował XX-lecie istnienia. Było świetnie i kabanosowo!

Relacja z koncertu Kabanosa.

16. 08.12.2017 – Jelonek + Eier, CK Wiatrak, Zabrze.

Michała Jelonka widziałam już na żywo nie jeden raz biorąc udział w koncertach Huntera, ale jeszcze nie miałam okazji oglądać go solo. Oczywiście występ sprawił mi mnóstwo radości, a atmosfera, podobnie jak w przypadku Kabanosa, przypominała tę z Przystanku Woodstock. Było ciężko, było skocznie, było śmiesznie, a publika bawiła się wybornie. Nie lubię śpiewać kolęd, ale Metalowe Jasełka podbiły moje serce!

Relacja z koncertu Jelonka.

15. 21.04.2017 – Ghost + ZOMBI, klub Stodoła, Warszawa.

Tym razem polska publiczność miała szczęście i Ghost nie musiał przekładać koncertu ze względu na wyjątkowe okoliczności. Oczywiście zabawa była świetna, choć już nie aż tak żywiołowa jak na dwóch poprzednich gigach w Stodole. Prawdopodobnie, dlatego, że Szwedzi niczym nie zaskoczyli publiczności, a czarna msza przebiegła w nabożnych nastrojach ghostowej muzyki. Z kolei grupa ZOMBI trochę nudziła, ale na pewno wyróżniła się swoją klimatyczną muzyką z pogranicza synthwave i space rocka. W każdym razie w Ghost czas na odświeżenie wizerunku, bo ten przestał już ekscytować.

Relacja z koncertu Ghost.

14. 05.05.2017 – Blaze Bayley + Sliver, Underground Pub, Tychy.

Blaze Bayley po wydaniu kapitalnego albumu wyruszył w trasę koncertową, podczas której odwiedził Tychy, co dało mi możliwość po raz pierwszy zobaczyć i posłuchać jednego z wokalistów Iron Maiden. Nie zaprzeczę, że było to dla mnie wielkie przeżycie, mimo, że w tyskim klubie zabawa się nie rozkręciła (nie licząc pewnego incydentu), ale to chyba ze względu na małą ilość ludzi. Mimo to Blaze pokazał kawał potężnego głosu, a swoim niezwykle otwartym zachowaniem (przybijanie piątek) podbił serca fanów. I set lista obfitowała w najlepsze kawałki Blaze’a, Wolfsbane oraz oczywiście Iron Maiden. Było cudownie! W maju na pewno przyjadę na kolejny koncert w Tychach!

Relacja z koncertu Blaze’a Bayley’ego.

13. 11.02.2017 – Ray Wilson, Muza, Sosnowiec.

To był mój pierwszy koncert Raya Wilsona w życiu i do tego zagrał w moim mieście! Powiem szczerze, że atmosfera była trochę dziwna, bo nie za szybko zostały przełamane lody na linii artysta-publiczność (nie jest łatwo z rozstawionymi siedzeniami), ale z każdą piosenką fani reagowali coraz radośniej i śmielej. Na koniec występu już wszyscy bez żadnych oporów śpiewali z Wilsonem utwory (głównie Genesis) i chętnie klaskali do rytmu. W porównaniu do koncertu w Katowicach było naprawdę świetnie, a poza tym fajnie obserwowało się ludzi, których reakcje zmieniały się pod wpływem muzyki i na koniec dali ponieść się emocjom. A ja miałam okazję usłyszeć kilka wspaniałych utworów na żywo i dać się zauroczyć cudownej barwie głosu Raya Wilsona. Po prostu magia!

Relacja z koncertu Raya Wilsona. 

12. 09.11.2017 – Epica + Vuur, Myrath, klub Studio, Kraków.

Epica przekonała mnie do siebie po bardzo sympatycznym koncercie podczas Czad Festiwalu, więc jechałam do Krakowa licząc na fajną zabawę przy symfonicznym metalu. Nie zawiodłam się ani trochę, a do tego jeszcze ku mojej radości Myrath zagrał jako support (szkoda tylko, że znowu tak króciutko). Dodatkowo przyjemnie było posłuchać zespołu Vuur z Anneke van Giersbergen na wokalu. To był świetny wieczór ze znakomitą, ciężką oraz melodyjną muzyką. Jeszcze wspomnę, że wyremontowane Studio lśni nowością i z wielką przyjemnością wróciłabym do tego odpicowanego miejsca.

Relacja z koncertu zespołu Epica. 

11. 03.03.2017 – Sabaton + Accept, Twilight Force, TAURON Arena, Kraków.

Koncert Sabatonu został przeniesiony z Hali Wisły do TAURON Areny i trzeba przyznać, że to była dobra decyzja mimo, że i tak wykorzystano tylko połowę hali. Zabawa jak to na Sabatonie była przednia, żywiołowa i niezwykle intensywna. Żartów nie było końca. Ale tak naprawdę dla mnie gwiazdą wieczoru był zespół Accept, którzy zagrali kawał klasycznego heavy metalu na pięknie udekorowanej scenie. Publika raczej nie dała się ponieść muzyce, ale widać było w tłumie, że niektórzy przeżywają występ Niemców. Ponadto sympatycznie też wypadli Twilight Force, którzy na pewno też zyskali kilku fanów.

Relacja z koncertu Sabaton i Accept.

DALSZY CIĄG NA KOLEJNEJ STRONIE!!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.