Relacja: Helloween zagrali w Warszawie! (28.11.2017, Hala Koło)

Warszawski koncert Helloween to była prawdziwa gratka dla fanów tej niemieckiej legendy power metalu, ponieważ na trasę koncertową zatytułowaną Pumpkins United do składu dołączyli Kai Hansen i Michael Kiske. Publiczność, która wypełniła szczelnie Halę Koło, miała okazję przez trzy godziny podziwiać swoich idoli na jednej scenie i usłyszeć kilka klasycznych utworów w oryginalnym wykonaniu. To był niezapomniany wieczór!

helloween6

Czytaj dalej

Recenzja: Sully

Siedem lat temu doszło do niewiarygodnej katastrofy samolotu pasażerskiego Airbus A320-214. Choć w tym momencie kapitan Chesley „Sully” Sullenberger poprawiłby mnie mówiąc, że to było awaryjne lądowanie na rzece Hudson. Świat przecierał oczy ze zdumienia, że wszyscy przeżyli, a pilota okrzyknięto bohaterem. Ta historia to idealny materiał na film, ale tylko Clint Eastwood potrafi bez zbędnego koloryzowania opowiedzieć o bohaterstwie załogi tak, aby widz docenił ten wyczyn za perfekcyjne wykonanie, które pozwoliło uratować 155 osób na pokładzie.

Czytaj dalej

Pełen ranking płyt z 2014 roku!

Skończyłem, skończyłem, skończyłem. Nareszcie! Ranking gotowy, więc poproszę dzban piwa i blachę ciasta, bo chyba zasługuję prawda!? :-D

Kiedy myślałem o tym zestawieniu, miałem kilka pomysłów na wygląd tego rankingu, ostatecznie zostałem przy tym, który widać poniżej. Mniej więcej wiedziałem jaką ocenę wystawie danej płycie, ponowny odsłuch krążków pod koniec roku, raczej nie wiele zmienił. Kilkanaście recenzji sobie odpuściłem, płytom na wysokich pozycjach, myślę, że kiedyś poświęcę kilkanaście zdań w celach promocyjnych, zaś te okupujące dalekie miejsca, nie mam ochoty komentować, słuchanie niektórych wydawnictw bywało katorgom.

Oceny wystawione sprawiły, że pojawiły się miejsca ex aequo, na pewno wiele osób ten ranking zaskoczy, ale dobrze, nie ma co iść na kompromis, każdy ma swoje zdanie :)

1. Islander – Violence and Destruction

5/5 (Rewelacja, Revelation)

. Chevelle – La Gargola

5/5 (Rewelacja \ Revelation)

Czytaj dalej

Mini recki albumów z 2014 roku część 2 ostatnia!

Jedziemy dalej z rankingiem ;) Pozycje 14 – 17 i 25 – 28.

Ranking ocen:
5/5 – Rewelacja
4.5/5 – Bardzo Dobry Album
4/5 – Dobry
3.5/5 – Średni
3/5 – Przeciętny
2.5/5 – Słaby
2/5 – Fatalny

14. Anathema – Distant Satellies

Słuchając Anathemy zapomina się o codzienności, bowiem ich muzyka przenosi w nas w magiczne miejsce – zachwyca, potrafi zahipnotyzować.

Na przykład kawałek zaczynający się od fortepianu, potem wchodzi wokal i kończy piosenkę solówka na gitarze – niesamowity numer, to „Anathema”. Trzy części „The Lost Song” z czego najbardziej podoba mi się druga – stonowana, z kobiecym wokalem, który urzeka mnie w tej kapeli, to Lee Douglas tak pięknie śpiewa. Podobnie jest w „Ariel”, oba te kawałki z czasem się rozkręcają z tym że, mamy tu wokal męski. Dokładnie w 4 utworach pod koniec płyty, motywem przewodnim jest elektronika, są one również fajne, ale jakoś bardziej darze sympatią początek krążka.

Czytaj dalej

Mini recki albumów z 2014 roku część 1

BreakingYear #8 BreakingCD #17

Zanim pojawi się ranking krążków z poprzedniego roku, wsłuchuje się ponownie w albumy, które słuchałem, czasem te recki wychodzą od niechcenia, ale jak już się zmusiłem to je pokaże. Żeby wprowadzić nutkę tajemniczości, ranking zaczynam niemalże od środka. Najlepsze i najgorsze krążki pojawią się w ostatniej części.

Enjoy ;)

Ranking ocen:
5/5 – Rewelacja
4.5/5 – Bardzo Dobry Album
4/5 – Dobry
3.5/5 – Średni
3/5 – Przeciętny
2.5/5 – Słaby
2/5 – Fatalny

18. Cyrenic – Metaphor

Ta formacja ma już sporo płyt na koncie, niestety nie osiągnęli żadnego sukcesu w rodzimym kraju, słuchając Metaphor zastanawiałem się dlaczego – mają na to papiery.

Instrumentalna mieszanka rock’a i alternatywnego metalu z łagodnym wokalem, ale idealnie dopasowanym. Dobre riffy, fajne solówki solidny bas i pulsująca perka z wokalem, który mocno mi odpowiada, na wzór Dark New Day to m.in utwory „Tightrope”, „Current” i chyba mój faworyt „One Bird Two Stones”.

Dwie balladki pod tytułową nazwą krążka. Pierwsza „Devil” bardziej rockowa, od kończącej płytę „Angel”, oczywiście to te same utwory w nieco innych aranżacjach. Czytaj dalej