Iron Maiden wants you… to guess!

BreakingTheme #27

Już 24 lutego w amerykańskim Sunrise na Florydzie Iron Maiden rozpoczną światową trasę koncertową The Book of Souls. Zanim zaczniemy na dobre odliczać dni do wrocławskiego koncertu, który odbędzie się 3 lipca, już będziemy mieli pełny obraz tego, jak wygląda scena, jak prezentują się nowe maskotki Eddie i najważniejsze – jakie piosenki usłyszymy. Postanowiłam się zabawić w Clairvoyanta i przewidzieć set listę, którą uraczą nas Ironi. Podzieliłam je na kilka sekcji, aby dobrze przedstawić prawdopodobieństwo pojawienia się poszczególnych utworów. Have fun!

grafikaeddiethebook

Czytaj dalej

Moje podsumowanie ro(c)ku 2013! cz.2

BreakingYear 2013 cz.2

Jedziemy, jedziemy, nie ma czasu, nie ma czasu!

10. Ghost – Year Zero

Odkrycie (przez przypadek) roku (zero). Obudziłam się za wcześnie na transmisję (Alice In Chains i Metalliki) z Rock In Rio… i mi się wkręciło!

9. Hunter – $mierci$miech

Chyba mój ulubiony utwór Huntera (a może epicki Arges? Albo Płytki dołek…), taki… systemowy ;)

8. Hunter – Imperium Uboju

I od tego się zaczęło… tzn może bardziej od Kiedy umieram… ale powiedzmy, że to prawdziwy początek fascynacji Hunterem. Tak… znowu mocno Systemowy kawałek.

7. System of a down – I-E-A-I-A-I-O

A propos System of a down. Nie zapomnę Serj Tankiana mylącego się na każdym koncercie w tej piosence, ale nie w Łodzi!! Doskonały koncert!

6. Stereophonics – Graffiti on the train

Świetna płyta od Stereophonics. Normalnie ich nie słuchałam nigdy… ale utwór tytułowy za każdym razem przyprawia mnie o ciary na plecach…

5. Alice In Chains – Love, hate, love

Layne Staley R.I.P. – ten głos… Czuję go w kościach.

4. Alice in Chains – Sickman

Miało się nie powtarzać ale… ten utwór jest chory, mroczny…

* Musiałam jeszcze dodać jeden utwór AIC, który również wywiera na mniej największe wrażenie i również go męczyłam w 2013 roku… MTV Unplugged…

Alice in Chains – Down in a Hole



3. Coma – Ostrość na nieskończoność

Mogłabym tu wymienić jeszcze kilka innych utworów Comy (Schizofrenia, Transfuzja, System, Święta, Tonacja, parę z czerwonego albumu) ale wybieram ten najulubieńszy ;)

2. Alice In Chains – Stone

I od tego się zaczęło… i jak na miejscu 8, wcześniej było Your Decision. Jeżeli pod numerem 5 jaram się dziko głosem Layne’a (R.I.P.), to tutaj gitara Jerry Cantrella – solo i riff przenosi mnie do lat 90tych kiedy rock (grunge) był doskonały.  

1. Iron Maiden – Dance of death

Naokrągło. Maniakalnie. Codziennie. No… prawie. Myślałam, że po Shinedown 45 nic nigdy nie będę słuchać tak często… a jednak.

 

Tak więc, to moje muzyczne podsumowanie roku 2013. Co przyniesie 2014? Same niesamowite koncerty! Może nowe płyty i kolejne fascynacje… w każdym razie:

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROCKU 2014!!