Kardiologiczne piosenki na Walentynki!

BreakingTheme #26

Dziś są Walentynki, więc z tej okazji królują dzisiaj piosenki kardiologiczne. Ale jest tyle utworów o miłości, i to naprawdę pięknych, że aż nie wiadomo, co wyróżnić. Więc postanowiłam podejść do tematu dosłownie i wybrać kilka numerów związanych z… sercem. Słowem-kluczem na dziś jest „Heart”, „Herz” i „Serce”, które zasypują Internety, że aż rzygać się chce. Dlatego zaczniemy rebeliancko od Rammstein.

Rammstein – Mein Herz Brennt

“Mein Herz Brennt” w wykonaniu niemieckich najeźdźców to potężny cios prosto w serce! Rozpalają do czerwoności… uczucia. Tych płomiennych emocji nie wytrzymał budynek na końcu teledysku. Tak jak Till, który postanowił nas obdarować jeszcze cieplutkim, bijącym kawałkiem swojego serca, przy okazji nawiązując do „Gry o Tron” (kto jeszcze pamięta pierwsze sezon?).

Czytaj dalej

Moje podsumowanie ro(c)ku 2015!

BreakingYear 2015

W poprzednim roku wypisywałam pojedyncze utwory, które zaskarbiły moją miłość i nie dały o sobie zapomnieć. Jednak 2015 rok był trochę inny – więcej słuchałam całej twórczości zespołów, niż pojedynczych kawałków. Również nie jestem w stanie wyróżnić, których z tych grup muzycznych najwięcej słuchałam, więc również w tym roku zrezygnowałam z nadawania kolejności. Oto najczęściej słuchane przeze mnie zespoły* w 2015 roku! \m/

Moje podsumowanie ro(c)ku 2015!

Godsmack

Trudno mi tu wymienić , który utwór najczęściej słuchałam, bo tak naprawdę zainteresowałam się całą dyskografią Godsmack. Moja miłość zaczęła się jeszcze przed wydaniem albumu „1000hp”, ale tak naprawdę „szał” nastąpił przed (i po) Impact Festival, gdzie dali świetny koncert (relacja do poczytania TUTAJ)! Tym samym dołączyli do grona moich ulubionych zespołów!

Czytaj dalej

Przystanek Woodstock 2015 [relacja sprzed ekranu, część 2]

BreakingStory #62

PRZYSTANEK WOODSTOCK 2015, część 2.

No to jedziemy z dalszym ciągiem relacji z Przystanku Woodstock sprzed ekranu!

Czytaj dalej

Przystanek Woodstock 2015 [relacja sprzed ekranu, część 1]

BreakingStory #60

PRZYSTANEK WOODSTOCK 2015, część 1.

I w tym roku nie udało mi się pojechać na Przystanek Woodstock do Kostrzyna nad Odrą. Znowu zadecydowały względy finansowe, a także tegoroczny skład muzyczny, który nie spowodował u mnie wyrzutów sumienia, że ich nie zobaczę. Teraz mam trochę inne zdanie na ten temat.

Na szczęście z pomocą Internetu i kanału Kreciola TV na youtube, mogłam pooglądać i posłuchać kilku koncertów, z których odbywała się transmisja na żywo. Łączyłam się, zatem duchowo z Woodstockiem. Jasne, że to nie to samo, co być na miejscu, ale jakaś cząstka tej wspanialej woodstockowej atmosfery przeniknęła przez łącza internetowe i mnie też się udzieliła.

Przed koncertami skroiłam sobie Line-up, który mnie interesował. Zaznaczyłam sobie przy tym kilka występów, które nie miały być transmitowane, ale mając już doświadczenie sprzed roku wiedziałam, że w ostatniej chwili zespoły mogą zgodzić się na stream w Internecie. Tak było właśnie z Accept w 2014 roku. Więc i tu liczyłam na dobry humor wykonawców albo menadżerów zespołów. I rzeczywiście tak się stało, za co jestem ogromnie wdzięczna!

Poza koncertami można było także obejrzeć rozmowy na ASP (Akademia Sztuk Przepięknych), które również mnie zainteresowały. W tamtym roku nie obejrzałam żadnej (nawet nie jestem pewna czy była taka możliwość… miałam wtedy problemy techniczne z Internetem), a słyszałam, że są prowadzone w wyjątkowej atmosferze i mnóstwo ludzi przychodzi posłuchać, co mają do powiedzenia zaproszeni goście. I tutaj również się nie zawiodłam (prawie) – te rozmowy okazały się równie ciekawe, co same koncerty!

Mimo, że nie uczestniczyłam fizycznie na koncertach i ASP na Przystanku Woodstock, czuję się jakbym i tak brałam w nim udział. Więc postanowiłam napisać relację. Będzie ona nietypowa, trochę inna niż taka, którą się pisze prosto z płyty z głową pełną emocji. Ale z drugiej strony może być równie interesująca, bo będzie na pewno bardziej obiektywna i szczegółowa. Ale i tak będzie w niej trochę prywaty. No to jedziemy!

  Czytaj dalej

Dni Dąbrowy Górniczej 2015 – Frontside i Luxtorpeda

Dni Dąbrowy Górniczej 2015, 29.05.2015, Park Hallera.

BreakingStory #55

Dni Dąbrowy Górniczej w tym roku wystartowały mocnym uderzeniem rockowo-metalowym! Nie dane mi było obejrzeć proAge, Old Wisdom Lies i Tylko Po Chodniku, czyli lokalne zespoły rockowe (z tego, co się orientuję to całkiem niezłe), ponieważ… oglądałam Giro d’Italia, a poza tym nastawiłam się wyłącznie na sosnowiecki Frontside i Luxtorpedę. Tych zespołów jeszcze nie miałam okazji zobaczyć na żywo, więc skoro nadarzyła się okazja darmowego koncertu, żal było nie skorzystać. Szczególnie, że pogoda dopisała, a także ludzie! Spodziewałam się, że będzie mniej (mając w pamięci Kruka sprzed roku), a tutaj nawet uzbierał się niezły tłumek.

Czytaj dalej