Albumowy zawrót głowy 2015 roku

BreakingYear #16 BreakingCD #34

Próbując stworzyć listę albumów podsumowujących 2015 rok przekonałam się, że nie ma w tym wypadku mowy o obiektywizmie. Po pierwsze, dlatego, że słucham zbyt różnorodnej muzyki i nie ma sensu porównywać power metalu z hard rockiem. Po drugie w tym roku kilka moich ulubionych zespołów wydało nowe płyty i automatycznie winduje je wysoko w zestawieniu. I cóż z tego, że ja słyszę, że jakaś płyta jest naprawdę dobra i porywająca, kiedy serce mówi, co innego. Więc tegoroczne zestawienie albumów jest jak najbardziej subiektywne.

Ponadto postanowiłam ograniczyć się do najlepszej dziesiątki 2015 roku. Jednak kilka płyt zapisało się w mojej pamięci zarówno pozytywnie, jak i negatywnie i o nich też wspominam, ale dopiero po wyłonieniu zwycięzcy zestawienia. Nazwijmy to takim uzupełnieniem całości. Zaczynamy!

Płytowe podsumowanie 2015 roku:

10. Kabanos – Balonowy Album

Dziesiątkę otwiera moja tegoroczna muzyczna nowość, czyli Kabanos. „Balonowy Album” emanuje pozytywną energią, pokręconymi tekstami, radosną atmosferą i wpadającymi w ucho riffami a’la System of a Down. Fascynuje ta lekkość i swoboda albumu. Woodstockowe „Mamo, jest mi tu dobrze”, „Balony” czy „Wyspa wygłupów” oraz pozostałe kawałki szybko się wkręcają, a cały album nawet po jakimś czasie się nie nudzi.

Czytaj dalej