Albumowy zawrót głowy 2013 roku, cz.2

BreakingYear #4 BreakingCD #4

Podsumowanie cz. 2

07. Stone Sour – House of Gold & Bones, Pt. 2.

Moda na wydawnictwa dwuczęściowe trwa, ale za to druga część House of Gold & Bones jest lepsza od jedynki. Płyta jest żywiołowa, ma parę fajnych utworów. Czuje się te wibracje i MOC! No i nawiązując do Fortress – o to właśnie chodzi w produkcji: słyszę wszystko to co powinnam, gitary, wokal, nie gubię się w dźwiękach. Zresztą co tu dużo mówić – warto przesłuchać!

Czytaj dalej

Moje podsumowanie ro(c)ku 2013! cz.2

BreakingYear 2013 cz.2

Jedziemy, jedziemy, nie ma czasu, nie ma czasu!

10. Ghost – Year Zero

Odkrycie (przez przypadek) roku (zero). Obudziłam się za wcześnie na transmisję (Alice In Chains i Metalliki) z Rock In Rio… i mi się wkręciło!

9. Hunter – $mierci$miech

Chyba mój ulubiony utwór Huntera (a może epicki Arges? Albo Płytki dołek…), taki… systemowy ;)

8. Hunter – Imperium Uboju

I od tego się zaczęło… tzn może bardziej od Kiedy umieram… ale powiedzmy, że to prawdziwy początek fascynacji Hunterem. Tak… znowu mocno Systemowy kawałek.

7. System of a down – I-E-A-I-A-I-O

A propos System of a down. Nie zapomnę Serj Tankiana mylącego się na każdym koncercie w tej piosence, ale nie w Łodzi!! Doskonały koncert!

6. Stereophonics – Graffiti on the train

Świetna płyta od Stereophonics. Normalnie ich nie słuchałam nigdy… ale utwór tytułowy za każdym razem przyprawia mnie o ciary na plecach…

5. Alice In Chains – Love, hate, love

Layne Staley R.I.P. – ten głos… Czuję go w kościach.

4. Alice in Chains – Sickman

Miało się nie powtarzać ale… ten utwór jest chory, mroczny…

* Musiałam jeszcze dodać jeden utwór AIC, który również wywiera na mniej największe wrażenie i również go męczyłam w 2013 roku… MTV Unplugged…

Alice in Chains – Down in a Hole



3. Coma – Ostrość na nieskończoność

Mogłabym tu wymienić jeszcze kilka innych utworów Comy (Schizofrenia, Transfuzja, System, Święta, Tonacja, parę z czerwonego albumu) ale wybieram ten najulubieńszy ;)

2. Alice In Chains – Stone

I od tego się zaczęło… i jak na miejscu 8, wcześniej było Your Decision. Jeżeli pod numerem 5 jaram się dziko głosem Layne’a (R.I.P.), to tutaj gitara Jerry Cantrella – solo i riff przenosi mnie do lat 90tych kiedy rock (grunge) był doskonały.  

1. Iron Maiden – Dance of death

Naokrągło. Maniakalnie. Codziennie. No… prawie. Myślałam, że po Shinedown 45 nic nigdy nie będę słuchać tak często… a jednak.

 

Tak więc, to moje muzyczne podsumowanie roku 2013. Co przyniesie 2014? Same niesamowite koncerty! Może nowe płyty i kolejne fascynacje… w każdym razie:

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROCKU 2014!!  

Graffiti on the train

BreakingSongs #1

Czasem przesłuchuje się płytę jakiegoś zespołu, bo akurat spodobał nam się jeden utwór i postanawiamy sprawdzić czy zespół ma coś jeszcze równie dobrego do zaoferowania. I wtedy okazuje się, że na płycie odkrywamy jeszcze lepsze utwory zapadające w pamięć.

Spotkało mnie to ostatnio z najnowszą płytą Stereophonics Graffiti on the Train. Po sukcesie singla In a moment (miłość od pierwszego usłyszenia), przyszedł czas na wydanie płyty, a co za tym idzie przesłuchanie na yt. Jakoś nigdy nie przyglądałam się bliżej temu zespołowi, a znałam wcześniej tylko Maybe Tomorrow i Dakota. No i przesłuchałam… stwierdzając, że… MUSZĘ MIEĆ TĄ PŁYTĘ!! (po miesiącu kupiłam ;)) Ale zapadła mi w pamięć jedna z piosenek… tytułowa Graffiti on the Train.

Początkowo urzekł mnie wokal Kelly Jones’a. Potem symfoniczne dodatki. Ale na koniec tekst. Smutna historia miłosna, na której mam zawsze ciary na plecach (co u mnie zdarza się niezwykle rzadko). Plus jeszcze historia, która zainspirowała wokalistę do napisania tego utworu. Znak, że trzeba napisać coś o tym ;)


Oh the graffiti on the train
Oh the graffiti on the train oh no
Rolled into her life
Oh the graffiti on the train oh

Sets out, he left his lover sleeping
Rain falls, he’s drowning in his secret
Wet streets are quiet as a church hall
Last house where children kick the football
Crossroads, his heart is beating faster
Getting close to asking her the question
„Marry me” he wants to paint the words on
The night train he’s hiding with his spray cans
Tonight he’s going to ride
When the paint is done and dried oh come on

Oh the graffiti on the train (x3)
Oh she’ll never be the same oh no
Rolled into her life
Oh the graffiti on the train oh

Day breaks, his lover yawns and wakes up
Sips a cup and dusts her face in make up
Platform, she hears the people whisper
Someone died, they surfed the train and slipped up
Train comes, the coach she’s always used to
The doors read a „Marry me, I love you”
Heart stops ecstatic and suspicious
She makes the call but he don’t pick the phone up
The train sped down the line
It was the last train he would ride oh no

Oh the graffiti on the train (x3)
Oh she will never be the same
Rolled into her life
Oh the graffiti on the train oh

 

Jaka była inspiracja do napisania tak świetnej piosenki?

Graffiti on the train powstał w związku z dwójką dzieciaków, które po nocach wspinały się po dachu domu wokalisty Kelly Jones’a. Myśląc, że chcą go okraść, nakrzyczał na chłopaków. Okazało się, że oni chcieli się tylko przedostać do pociągu za jego domem, aby namalować na nim graffiti. W jego głowie powstała wtedy historia o kimś kto pisze na pociągach wiadomości dla drugiej osoby. Dodatkowo przypomniała mu się historia o dzieciakach z Sudanu, które serfują po pociągach i z nich spadają. Te dwa pomysły się połączyły i tak powstała historia chłopaka, który maluje na pociągach wiadomości dla swojej dziewczyny. Ona rano jeździ tym samym pociągiem do pracy. Jego ostatnia wiadomość brzmi: wyjdziesz za mnie? Ale po tym jak ją maluje, spada z dachu pociągu i ginie.

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od dwóch dzieciaków niepokojących wokalistę Stereophonics :P W każdym razie – ze świecą szukać tak pięknych piosenek z tak dobrym tekstem w dzisiejszych czasach.