BreakingTV #10: More than Iron Cowboy

BreakingTV #10

Tym razem w BreakingTV tak się złożyło, że posłuchamy sobie kilku bardzo znanych utworów. No bo czemu nie? Będzie bardzo oldskulowo, ale klasycznie. Ważne, że rockowo! Prawie…

Deep Purple – Smoke on the Water
Serial: „Better Call Saul” 2×01

„Better Call Saul”, czyli spin-off „Breaking Bad” powrócił! Nareszcie! W końcu jakaś odskocznia od tych wszystkich superbohaterskich i komiksowych seriali (no dobra, „The Walking Dead” i „The Flash” są świetne!). „Better Call Saul” raczej lubuje się w spokojniejszych melodiach, ale ważne, że w ogóle pojawiają się w nim miłe dla ucha piosenki. Co prawda główny bohater tylko nucił „Smoke on the Water”, ale to jest wystarczający powód, aby posłuchać sobie oryginału, a także powspominać koncert Deep Purple w Spodku z 15 lutego 2014 roku (LINK).

Czytaj dalej

Koncertowe podsumowanie ro(c)ku 2014!

BreakinYear2014

Koncertowe podsumowanie ro(c)ku 2014! (chociaż nie wiem czy bardziej by nie pasowało „metalu”…)

W 2014 roku byłam na wielu koncertach, więc postanowiłam wybrać te najlepsze. Co to były za występy… niezapomniane, fantastyczne, nierealne! Oto dziesiątką koncertów 2014 roku!

10. Proletaryat – 06.06.2014r., Dni Sosnowca.

Ciepło wspominam ten koncert… nie tylko dlatego, że było wtedy po prostu gorąco. Ludzi było mało, tylko wtajemniczeni. A mimo to młodzież bawiła się w mini pogo, do którego dołączały sporadycznie inne osoby. A panowie z Proletaryatu nie odpuścili i dali bardzo fajny koncert. Pozytywnie wbił mi się w pamięć, dlatego w tym zestawieniu musiał się pojawić.

[RELACJA]

9. WinterFest –  15.11.2014, Skindred, Klub Studio, Kraków.

Tak nisko, bo było haniebnie mało ludzi. Ale za to na Skindredzie była super zabawa, można było poszaleć!

[RELACJA]

8. Chemia/OCN – 28.03.2014r., 2doors, Sosnowiec.

Również mało ludzi, nawet jak na tak miniaturowy klub jakim jest 2doors. Ale niespodziewanie panowie z Chemii rozkręcili z tej małej grupki ludzi fajną zabawę. A więc jak się chce i potrafi się to można ruszyć ludzi do pogo, nawet panią w szpilkach ;)

[RELACJA]

7. Deep Purple – 15.02.2014r., Spodek, Katowice.

Tym razem, dla odmiany w tym zestawieniu – Spodek był pełen ludzi. Dzień, w którym Kamil Stoch i Zbigniew Bródka zdobyli złote medale olimpijskie. Trochę szkoda, że siedziałam na trybunach, ale mimo to było bardzo fajnie, a uśmiech nie schodził mi z ust. Może nie poszalałam na tym koncercie ale i tak dobrze się bawiłam!

[RELACJA]

6. Avenged Sevenfold – 04.06.2014r., Atlas Arena, Łódź.

Gdyby nie ogromne rozczarowanie tak małą ilością ludzi w Atlas Arenie – koncert byłby zdecydowanie wyżej. Świetna zabawa, pogo, klaskanie, śpiewanie – wszystko co najlepsze było – poza ludźmi.

[RELACJA]

5. Hunter/Coma – 21-22.03.2014r., CK Wiatrak, Zabrze.

Dwa dni pod rząd w CK Wiatrak na koncertach. Wyszalałam się za wszystkie czasy, a koncert Huntera plasuje się na szczycie najdzikszych koncertów, na których byłam. Niby „to co się działo w klubie, zostaje w klubie” ale tym razem zastosowałam wyjątek ;)

[RELACJA cz.1]

[RELACJA cz.2]

Czytaj dalej

Halloween z Krukiem

BreakingStory #47

Kruk, Scream Maker, Drama: Halloween, 2doors, 31.10.2014r. (Sosnowiec)

Trójkowy tydzień: trzeci raz na Skillet, trzeci raz na Kruku (chociaż to powinien być już czwarty raz). Niezły wynik – szczególnie, że jak na razie tylko na tych dwóch zespołach i na Comie byłam więcej niż dwa razy (czy to czyni mnie groupie? haha). Raczej nie lubię opisywać koncertów klubowych (nie mówię tu o tych większych), bo… „to co się działo w klubie, zostaje w klubie” (np. nigdy nie opisałam koncertów klubowych Całej Góry Barwinków, Power of Trinity, ani Huntera). Ale mam jakieś takie poczucie większej misji, że może gdzieś tam w odległej galaktyce, uda mi się kogoś zainteresować zespołem, muzyką – absolutnie wartą wysłuchania i do tego na światowym poziomie. Dlatego i tym razem, krótko zrelacjonuję Halloweenowe koncerty w klubie 2doors w Sosnowcu. Od razu powiem, że panowie z Drama muszą mi wybaczyć, bo nie wiele ich widziałam i poza gościnnymi występami Romana Kańtocha (Now when I cry) i Piotra Brzychcy, który wykosił solówką gitarową, nie wiele ich posłuchałam i trudno mi wyrobić jakieś zdanie (poza tym, że zagrali w klimatach klasycznego heavy metalu).

Drugim zespołem supportującym Kruka był Scream Maker. Zespół, którego autorem okładki i loga jest Rosław Szaybo (ten co zaprojektował okładkę British Steel Judas Priest), producentem jest Alessandro Del Vecchio (ten od Whitesnake i Journey). Ponadto współpracowali z Jordanem Rudessem (tym od Dream Theater) oraz wydali oficjalną płytę w Chinach (oraz zagrali tam parę koncertów). Interesujące CV i ciekawostki, które wyczytałam na ulotce.

W każdym razie Scream Maker to młode chłopaki grające klasyczny heavy metal spod znaku Judas Priest, Iron Maiden, Black Sabbath, DIO. Jednak najbardziej mi się skojarzyli z tymi pierwszymi, bo wokalista –   Sebastian Stodolak nie dość, że o blond włosach (i oby tak zostało!) to jeszcze podobny głos do Roba Halforda. Z całej trójki to Scream Maker zagrali najciężej i bardzo dynamicznie. Młode pokolenie heavy metalowców atakuje i to na wysokim poziomie.

Ale to Kruk był gwiazdą wieczoru. Pod sceną zebrała się garstka fanów (więcej nie było), a po 21 na malutką scenę wyszli muzycy. Podczas tego koncertu skupili się na utworach z najnowsze płyty Before (link do recenzji). Po polsku Roman Kańtoch zaśpiewał piosenki Szary Liść i Moja Dusza, a po angielsku My Morning Star, Last Second. Ładnie wyszedł numer Wings of Dreams, chociaż wokalista trochę ją przeinterpretował. A w Once i My Sinners musiał wcielić się również w żeńską rolę (w studyjnej wersji śpiewa żona Piotra Brzychcy) – efekt był nieco zabawny, ale ostatecznie oceniam na plus. Ze starszych numerów zagrali Cień, Kameleon, Jak Głaz i na wyraźne żądanie na bis – Rzeczywistość. Oddali również hołd Deep Purple (Black Nights) i Black Sabbath (Heaven & Hell).

Czytaj dalej

Kruk – Before (recenzja)

Jubileuszowy SETNY wpis! Radujmy się! ;)

BreakingCD #10

Bardzo długo  zwlekałam z napisaniem recenzji do najnowszej płyty zespołu Kruk: Before. Ale wiele się działo: sesja, epokowe koncerty, teraz kolarstwo. Miałam ją w posiadaniu już niedługi czas po premierze. Kupiłam ją w Saturnie (w Silesii) – skrzętnie ukryta była na półce z heavy metalem (nie ze mną takie numery!). Przy kasie usłyszałam: „Byli tu ostatnio podpisywać płyty!”, na co ja: „WIEM! Nie mogłam przyjechać…” i ta moja zbolała mina… Ale jest! Do recenzji!

kruk.art.pl

Kruk, czyli zespół z Dąbrowy Górniczej (sąsiedniego miasta), podbił moje serce podczas koncertu w czasie imprezy Motoserce (link), a swoją pozycję ugruntował podczas Dni Dąbrowy Górniczej (link). Na wieść o nadchodzącej nowej płycie zareagowałam entuzjastycznie ale też z lekkim niepokojem. Wiadomo, że wysokie oczekiwania, a takie miałam w stosunku do Kruka w związku z przyjęciem do zespołu nowego wokalisty – Romana Kańtocha (z szeroką skalą głosu, czyli coś dla mnie), mogą przerodzić się potem w wielkie rozczarowanie. Nie tym razem! Krążek Be4ore nie tylko nie zawiódł, nawet więcej – pokazał, że klasyczny hard rock lat 70tych, kiedy rządzili Deep Purple, Black Sabbath czy Uriah Heep w dzisiejszych czasach może brzmieć bardzo współcześnie, świeżo i emanować niezwykle pozytywną energią.

Czytaj dalej

Dni Dąbrowy Górniczej odleciały z Krukiem

BreakingStory #31

Dni Dąbrowy Górniczej, 31.05.2014 r.

W sobotę skumulowały mi się wydarzenia, na które chciałam pójść. A mianowicie Dni Dąbrowy z Krukiem i Juwenalia Śląskie z HEY. Kombinowałam jak to rozegrać… bo za nic nie chciałam ominąć Kruka, a zależało mi aby w końcu zobaczyć na żywo HEY, bo nie miałam jeszcze okazji. Na szczęście wszystko pięknie się ułożyło: Panowie o 18:30, a Kasia o 22:30. Taaaak… 18:30… Dni Dąbrowy po raz drugi mnie zaskakują. W poprzednim roku, podczas „rytuału” kupowania prażonych nerkowców, Kult zaczął o 10 minut wcześniej swój koncert… Kruk podbił stawkę, zaczęli tuż po 18. Gdyby kolarze w Giro d’Italia nie przyjechali tak szybko na metę (o 17! Ah, mityczne Zoncolan) to z tego Sosnowca chyba bym dojechała na koniec koncertu, a nie na drugą piosenkę. Nerkowce musiały zatem poczekać…

Czytaj dalej