Recenzja: Death Note (Notatnik Śmierci)

Miesiące przed premierą ekranizacja słynnego japońskiego anime Death Note wzbudzała kontrowersje za sprawą tzw. whitewashingu. Po obejrzeniu filmu Netflixa wydaje się, że ta kwestia jest jednak najmniejszym problemem, który sprawia, że ta produkcja jest po prostu słaba i nie warta uwagi.

Czytaj dalej

Recenzja: Ghost in the Shell

Już przed premierą „Ghost in The Shell” wzbudzał wiele kontrowersji począwszy od kwestii whitewashingu po sens adaptowania kultowego anime do filmu live-action. Na szczęście sama produkcja obroniła się swoją wizualną stroną, ale trudno poczuć, nomen omen, ducha oryginału.

Czytaj dalej

Recenzja: Logan: Wolverine

„Logan: Wolverine” to godne pożegnanie Hugh Jackmana z postacią Wolverine’a, którego grał przez 17 lat. Dzięki dojrzałej historii, ponuremu klimatowi i najwyższej kategorii wiekowej ten obraz jest najlepszy z filmów solowych o tym bohaterze, a prawdopodobnie także ze wszystkich produkcji o X-Menach.

Czytaj dalej

Recenzja: Sully

Siedem lat temu doszło do niewiarygodnej katastrofy samolotu pasażerskiego Airbus A320-214. Choć w tym momencie kapitan Chesley „Sully” Sullenberger poprawiłby mnie mówiąc, że to było awaryjne lądowanie na rzece Hudson. Świat przecierał oczy ze zdumienia, że wszyscy przeżyli, a pilota okrzyknięto bohaterem. Ta historia to idealny materiał na film, ale tylko Clint Eastwood potrafi bez zbędnego koloryzowania opowiedzieć o bohaterstwie załogi tak, aby widz docenił ten wyczyn za perfekcyjne wykonanie, które pozwoliło uratować 155 osób na pokładzie.

Czytaj dalej

BreakingMovie #1: Co jest grane, Davis?

BreakingMovie #1

To pierwszy wpis z nowego cyklu BreakingMovie, więc wymaga wyjaśnienia, o co w nim chodzi. Otóż przy okazji pisania BreakingTV wpadłam na pomysł, że skoro wyłaniam ciekawe piosenki pojawiające się w serialach, to czemu by nie pisać po prostu o filmach muzycznych i musicalach, które warto obejrzeć. BreakingMovie będzie mieć formę recenzji filmu z naciskiem na warstwę muzyczną. Czyli tworzę nowy gatunek dziennikarski, który będzie się nazywać:recenzja muzyczna filmu… jeszcze będą o mnie pisać w podręcznikach. Zobaczycie!

„Co jest grane, Davis?” (Inside Llewyn Davis)

Filmy braci Coen to specyficzna rozrywka, którą należy przyjmować z przymrużeniem oka. Jest w nich trochę szaleństwa, absurdalnego humoru i przedziwnych zwrotów akcji. Jednak coś w tym jest, co sprawia, że chce się wracać do tych pokręconych historii. Osobiście cenię filmy Joela i Ethana Coenów za muzykę, która jest zawsze niezwykle dobrze dobrana i nie raz odgrywa w nich ważną rolę. A w „Co jest grane, Davis?” wręcz fundamentalną.

Czytaj dalej