BreakingWeek #4

BreakingWeek #4

Mój umysł w poprzednim tygodniu opanował zespół State of Mine, ale też wciąż żyję wspomnieniami z koncertu Raya Wilsona. Apetyt na nową płytę Alice in Chains wzrósł przez Jerry’ego Cantrella, który skomponował znakomity utwór do filmu „John Wick 2”. Ale to nie wszystko!

State of Mine – Killing Me

Zakochałam się w „Killing Me” już po pierwszym usłyszeniu. Hard rockowy utwór z pazurem nagrany we współczesnej stylistyce. Szczególnie uwielbiam drugą część tej piosenki, która jest zarówno potężna, ale też pełna liryzmu. Dzięki wzmożonej aktywności ludzi tworzących AMV ten zespół na pewno zaistnieje w świadomości wielu fanów mocnego grania.

Czytaj dalej

Sonisphere 2014: I had a dream… (relacja, 11.07.2014r.), cz.1

BreakingStory #38

Sonisphere Festival 2014, 11.07.2014r., Stadion Narodowy, Warszawa.

Cz.1

Specjalnie pisałam Prolog, aby pominąć te wszystkie opowieści niezwiązane bezpośrednio z Festiwalem. No cóż – tyle się wydarzyło, i to tak nieprawdopodobnych rzeczy, że nie da się pominąć opisu wydarzeń przed koncertami.

W poniedziałek miałam sen. Mnie się czasem naprawdę zabawne rzeczy śnią i zawsze na następny dzień jest dużo śmiechu. Nie inaczej było z tym snem. Otóż przyśniło mi się, że byłam na koncercie Metalliki. Bardzo fajny sen, bo byłam blisko sceny, James na wyciągnięcie ręki i Fuel… wiedziałam, że nie będzie szans na zagranie tego numeru podczas Sonisphere, ale żeby było jeszcze mniej prawdopodobnie to na basie grał… Cliff Burton. Zawsze myślałam, że wolę Jasona. Tak więc, uśmiałam się z mojej wybujałej sennej wyobraźni, żartowałam sobie nawet, że na koncercie też będę tak blisko sceny i będę machać do Jamesa, Kirka i Roba… W życiu bym nie przypuszczała, jak bardzo ten sen miał być blisko rzeczywistości.

Czytaj dalej

Dinozaury atakują!

BreakingCD #9

Recenzja poniższej płyty została napisana na zaliczenie z przedmiotu „Gatunki dziennikarskie”, więc jest dość bezosobowy ale za to pełna profeska z mojej strony ;)

Alice in Chains – The Devil Put Dinosaurs Here

Jeżeli ktoś miał wątpliwości co do słuszności reaktywowania zespołu Alice In Chains po wydaniu w 2009 roku albumu Black Gives Way to Blue – teraz musi przyznać, że było warto. The Devil Put Dinosaurs Here to piąty studyjny krążek muzyków z tzw. „Wielkiej Czwórki z Seattle”, a zarazem drugi z nowym wokalistą William’em DuVall’em.

Tym razem legendy grunge’u, zamiast osobistych, depresyjnych tekstów podejmują tematykę otaczającej ich rzeczywistości. Kontrowersyjny, tytułowy utwór, bezpośrednio odnosi się do religii, która zdaniem muzyków ogłupia ludzi. Zsynchronizowane wokale DuVall’a i Cantrell’a wywołują niepokój, a słowa celnie i w sposób dość zabawny, ujmują w czym tkwi problem. Pierwszy singiel zespołu Hollow oraz następujący po nim Pretty Done to charakterystyczne dla Alice In Chains ciężkie, brudne riffy gitarowe z podwójnym wokalem. Perełką albumu na pewno jest rewelacyjny utwór Stone, z przypominającym nieco basowo-perkusyjnym wstępem do Rain When I Die, ale za to genialną, zapadającą w pamięć solówką Jerry’ego Cantrell’a. Radiowe Voices to jedna z lżejszych kompozycji całego albumu z klimatyczną końcówką. Niespodziewanie wyjątkowo chwytliwie jak na Amerykanów brzmią Low Ceiling oraz Breath on a Window. Następujący po nich balladowo-akustyczny Scalpel kontrastuje z kolejnym epickim Phantom Limb z potężnym i mrocznym riffem. W Hung on a Hook DuVall w końcu pokazuje wokalnie na co go stać i w ciekawy sposób nawiązuje do niezwykłego głosu Layne’a Staley’a. Podobnie jak w Black Gives… „Dinozaury” kończą się spokojną, liryczną kompozycją – Choke.

Album The Devil Put Dinosaurs Here nie jest łatwy w odbiorze, podobnie zresztą jak cała twórczość Alice In Chains. Natomiast z każdym kolejnym odsłuchaniem płyta zyskuje na wartości. Docenia się wspaniałe riffy i większą niż zwykle ilość solówek gitarowych Jerry’ego Cantrell’a, a teksty stają się coraz mniej enigmatyczne. Mimo, że tematyka utworów i image (krótkie włosy gitarzysty) zespołu nieco się zmieniły to wyjątkowe, charakterystyczne brzmienie Alice in Chains pozostało. Muzycy udowodnili tym samym, że grunge lat 90-tych i ciężkie metalowe riffy mogą brzmieć w XXI wieku niezwykle współcześnie.

Jerry f***ing Cantrell!

BreakingStory #15

Jerry Cantrell obchodzi dzisiaj swoje 48 urodziny. Życzmy mu wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, inspiracji, mocnych włosów… yyyghmmm ;)

Jerry Cantrell urodził się 18 marca 1966 roku w Tacoma w stanie Waszyngton. Mówi się, że Alice In Chains, w zespole w którym jest głównym filarem, pochodzi z Seattle, ale prawdę powiedziawszy to tylko jeden z przystanków w zakręconym życiu Jerry’ego. Za młodu wiele razy przeprowadzał się z matką i rodzeństwem (bratem i chyba też ma siostrę): pracował w sklepie muzycznym w Texasie, a rodzinne ranczo znajduje się w Oklahomie.

Jerry nie miał łatwo w życiu. Jego ojciec opuścił rodzinę z powodu traumy po wojnie w Wietnamie, o której nawet się wypowiada w utworze Rooster.

Czytaj dalej

Black Gives Way to Blue

BreakingSongs #3

1 listopad –Wszystkich Świętych. Dzień zadumy, refleksji… można krytykować ten dzień za zbyt patetyczny, za coroczny bilans ofiar w wypadkach samochodowych (akcja znicz, która niz nie daje) ale z drugiej strony – to część tradycji. Tej ludzkiej tradycji. Czas wyciszenia.

Dziś złożę hołd Layne’owi Staley’owi z Alice in Chains. Z muzyczną pomocą Jerry’ego (i Eltona Johna).

Alice in Chains – Nutshell

We chase misprinted lies
We face the path of time
And yet I fight
And yet I fight
This battle all alone
No one to cry to
No place to call home

My gift of self is raped
My privacy is raked
And yet I find
And yet I find
Repeating in my head
If I can’t be my own
I’d feel better dead

Czytaj dalej