Recenzja: Zawodowiec (Czesław Lang)

„Zawodowiec” – Czesław Lang (autobiografia)

Zawodowiec to interesująca opowieść o człowieku pełnym pasji, energii i entuzjazmu, który dzięki swojemu talentowi, ciężkiej pracy i charakterowi został pierwszym polskim zawodowym kolarzem. Ta autobiografia to pozycja obowiązkowa dla miłośników kolarstwa, którzy chcą zajrzeć do kuluarów Wyścigu Pokoju i Tour de Pologne oraz poznać różnice między zawodowym, a amatorskim ściganiem. A przede wszystkim poznać bliżej niezwykłą osobowość jaką jest Czesław Lang.

Czytaj dalej

Tour de Pologne! Tour de Majka!

Offtopic

71. Tour de Pologne

W najśmielszych snach nie przypuszczałam, że dożyję momentu jak polski kolarz wygrywa nasz narodowy wyścig Tour de Pologne. I to w takim stylu! To znaczy, miałam nadzieję, że może Michał Kwiatkowski jakimś cudem da radę (w końcu w 2012 roku był bardzo blisko, o 5 sekund przegrał z Moreno Moserem). Ale że Rafał Majka wygra?! Na naszym Tourze nie ma długich i najlepiej stromych podjazdów i jeszcze wyścig kończy się czasówką. Do ostatniej soboty twierdziłam (i nie tylko ja), że to nie jest wyścig dla Majki… wszyscy byliśmy w błędzie. Okazuje się, że nasz rodak potrafi i zafiniszować pod górę i „odczepić” rywali z koła oraz znakomicie pojechać jazdę indywidualną na czas. I podkreślmy to, że ten chłopak ma w nogach Giro d’Italia i Tour de France i parę innych wyścigów. Na swoją obronę mogę tylko powiedzieć, że wolałam „nie nadmuchiwać balonika” (żeby się potem nie rozczarować), bo tak naprawdę nie miałam dowodów na to, że on potrafi tak wspaniale jeździć! Ani ja, ani eksperci, ani sam Majka nie wiedział na ile go stać. Ale postanowił walczyć do upadłego, a ja nie poprzestałam jedynie na „pchaniu” przed telewizorem!

71. Tour de Pologne wyruszył z Gdańska. Tym samym wyścig uczcił 20-lecie wolnych wyborów w Polsce, stąd start odbył się spod Stoczni, czyli miejsca gdzie rodziła się Solidarność, a otwierał go uroczyście Lech Wałęsa. Pierwszy etap z metą w Bydgoszczy (bardzo ciekawy pomysł na finisz na moście Uniwersyteckim!), zgodnie z przewidywaniami, zakończył się sprintem z peletonu, z którego najlepszy okazał się Yauheni Hutarovitcha z Białorusi (co dzięki wspaniałej TVP trudno było dostrzec). Na pewno zapamiętamy ten etap, jako bardzo… żywiołowy. Większość trasy kolarze przejechali w 30-stopniowy upale, by przed wjazdem do Bydgoszczy przeżyć (dosłownie) rozszalałą burzę gradową, która łamała drzewa, a mokra nawierzchnia spowodowała kilka groźnych kraks w peletonie. Na szczęści Rafał Majka był czujnie eskortowany przez swoją drużynę Tinkoff-Saxo.

Czytaj dalej